Okres Świąt Bożego Narodzenia na Stacji dość mocno różni się od znanego nam z życia poza Stacją. Pierwszą, bardzo istotną różnicą jest absolutny brak zbędnego napięcia. Wszystko dzieje się spokojnie. Nie ma biegania po sklepach, walki o karpia i choinkę. Idziemy spokojnie do magazynu i bierzemy potrzebne produkty, rybę wyciągamy z zamrażarki :) Nie ma również mycia okien!! A to z bardzo prostej przyczyny - płyn do mycia szyb nie daje rady w tych temperaturach. Raz zrobiłam ten błąd w okolicy Wielkanocy... dłuższy zajęło mi zdrapywanie z szyby zamarzniętego płynu i doprowadzenie jej do jako takiego stanu.
W tym roku wyjątkowo mamy prawdziwą choinkę! Nieduży świerk przyleciał do nas z Polski w czasie wizyty 10.12. Pięknie pachnie!!
Na świątecznym stole w zasadzie klasyka - barszcz, grzybowa, kapusta z grzybami, pierogi, ryba, kompot z suszonych owoców, sos grzybowy... trochę tego było. Największym przebojem był zdecydowanie ciasta, które przygotował Darko. Chyba awansuje na cukiernika Wyprawy.
Były oczywiście większe i mniejsze prezenty pod choinką:
Dla mnie najmilszy prezent przybył z ukochanego lasu:
Ogólnie święta na Stacji upływają w miłej i wesołej atmosferze :D
Święta minęły, Trzech Króli też, a gdzie ciąg dalszy...???...czekamy na dalsze opowieści o prawdziwej zimie i Waszych zmaganiach...Pozdrawiam Serdecznie całą Załogę...Andrzej.M
OdpowiedzUsuń