poniedziałek, 15 lipca 2019

Weekend pełen niespodzianek

   Kolejny weekend za mną. Pogoda dopisała, więc była okazja do wyjścia w teren nie tylko do pracy.
 
   Zanim jednak o wyjściu w teren, to najpierw o ciekawej wizycie. Odwiedził nas okręt Norweskiej Straży Wybrzeża - KV Nordkapp. Załoga zupełnie towarzysko przyszła na kawę - jeszcze nigdy nie byli na Stacji. A że pogoda dopisywała i byli w okolicy, to postanowili skorzystać z okazji. Jeśli ktoś pamięta posty z poprzedniej Wyprawy, to był to siostrzany okręt naszych grudniowych nurkow. Poprzednim razem bardzo chcieliśmy zobaczyć okręt z bliska - nie udało się. Ale tym razem... :)

Załoga KV Nordkapp













KV Nordkapp

Natomiast w niedzielę korzystając z jeszcze ładniejszej pogody wybraliśmy się na wycieczkę do skalnego miasta na drugą stronę fiordu. To urokliwe miejsce charakteryzuje się występowaniem wielkich, samotnie stojących głazów. Jest tam też niewielki wodospad.





Mazur nie ma, ale też jest zajebiście ;)

Tam patrzeć!

Magnus Zaremba w całej okazałości

W Marcinowych okularach :)

Cuda ze sklanego miasta





środa, 10 lipca 2019

Miesiąc poza domem

   Kilka dni temu minął miesiąc odkąd wyjechaliśmy z Polski. Z jednej strony przeleciało szybko, bo dużo do roboty, a z drugiej czas się trochę wlecze. To dopiero miesiąc,a  chwilami mam wrażenie, że całe wieki już tu siedzę. Może dlatego, że to już trzeci rok :)
   W ostatnim tygodniu pogoda nie bardzo nam dopisywała - klimat typowo spitsbergeński lub jak mawiał Edziu  - pogoda damsko - męska. Wiało, lało i generalnie nie chciało się wychodzić ze Stacji. Ale za to dzięki takim warunkom atmosferycznym - na niebie działy się ciekawe rzeczy. O proszę - jak na filmie (klik)!




   Jak wiadomo po burzy zwykle wychodzi słońce. Tak było i u mnie - mimo braku burzy :)





Korzystając także z warunków pogodowych zabrałam na spacer "Białą strzałę". Miała obiecane już od roku, że zobaczy coś poza trenażerem w siłowni jak tu będziemy :)









poniedziałek, 1 lipca 2019

TriDream, czyli dwa tygodnie podsumowań z triathlonowych przygotowań i inne atrakcje

   Jak niektórzy z Was wiedzą - jakiś czas temu postanowiłam udowodnić (głównie sobie), że triathlon wcale nie jest taki straszny i to się da zrobić. Z czasem jednak przyszła myśl, że nie tylko da się to zrobić, ale można to zrobić lepiej! Oczywiście plany - planami a życie swoje. Sezon na stoku i wyjazdy na Stację nie ułatwiają życia, a już tym bardziej regularnych treningów. Tak - wiem - wymówki są najlepsze. Zaczęłam od zmiany roweru po poprzedniej Wyprawie. "Biała strzała" zmieniła nieco moje postrzeganie kolarstwa. A już totalna zmiana nastąpiła po odpowiednim zgraniu nas ze sobą. Do tego - jeśli ktoś wcześniej zdążył wyczytać- przyczynił się Wojtek Marcjoniak ( BG Fit Studio ). Postanowił się także przyczynić do dalszych zmian w moich kolarskich zmaganiach i na razie tylko podczas jednego treningu miałam mordercze przemyślenia na jego temat.

   Chwilę później do mojego TriDreamu dołączył Piotrek Suchenia ( run-passion ), który wspiera moje zmagania z bieżnią ruchomą. Niestety w zasadzie tylko tym biegowo będę dysponować przez najbliższy rok. Nie licząc sporadycznego biegania na kawałku plaży przy odpływie.

   Gorzej z treningiem pływackim. Zostają tylko gumy :( Tak czy inaczej mamy za sobą pierwszy tydzień "we troje" :D


   
   Tymczasem dziś Stację opuściło pierwsze 5 osób, tzw "letników", czyli tych, którzy na krótko wpadają tu latem. Marzena, Veronika, Edek, Tomek i Jan byli u nas 10 dni i odpłynęli dziś do LYR na pokładzie "Magnusa Zaremby". Ten sam "Magnus" za kilka dni wróci do nas z kolejnymi gośćmi i przywiezie pierwszą w tym roku pocztę - mam nadzieję. A co do poczty - często słyszę pytania czy można do nas wysłać kartkę, paczkę itp. Jasne, że można. Prędzej czy później dojdzie - raczej później. Adres:

Polish Polar Station Hornsund
9171 Longyearbyen, Svalbard
Norway

 Oczywiście wcześniej piszemy imię i nazwisko szczęśliwca, do którego paczka ma trafić. W innym wypadku wszystkie paczki bez konkretnego adresata przechwytuję ja :)

 Jak zwykle na koniec kilka widoczków z ostatnich dni:









piątek, 28 czerwca 2019

Kolejny tydzień za nami

   W zeszły piątek o 8:00 41 Wyprawa opuściła Stację i naszym "ukochanym" środkiem transportu wróciła do kraju, a my już w pełni samodzielnie zabraliśmy się do pracy. Problemy raczej klasyczne - oczyszczalnia nie współpracuje, agregat stroi fochy itp. Ale - jak to na północy - trzeba sobie jakoś radzić. Ekipa jest dzielna, rozwiązują problemy na bieżąco, w związku z tym- nadal mogę coś napisać :)
   Po 2 tygodniach pięknej pogody mamy pierwsze dni z opadami deszczu, a nawet śniegu. Mimo to - nadal jest ładnie. To jest po prostu takie miejsce, że nawet jak jest brzydko - to jest ładnie :)


Dużo gości mamy na Stacji!